Opis:
Czy skala wolności jednostki jest nieograniczona i rośnie progresywnie wraz z rozszerzaniem się perspektywy uprawnień, roszczeń i praw obywatelskich, czy też swobody te winny być ograniczane? Czy struktura interesów jednej grupy społecznej może być źródłem przywilejów z tego względu, iż jest to grupa większościowa lub historycznie starsza? Czy nowo pojawiające się czy artykułowane silniej preferencje grup mniejszościowych zasługują na równe traktowanie jak sformułowane już od dawna i ugruntowane interesy grup większościowych? Czy w imię ogólnych swobód i tolerancji dla indywidualnych gustów, praktyk i wartości większość musi się pogodzić z kohabitacją i akceptacją dla mniejszościowych preferencji? Czy w imię swobód i interesów najbardziej kontrowersyjnych grup społecznych państwo winno wprowadzać ochronne regulacje, czy też możliwe sq inne rozwiązania? Ile powinno być państwa, a ile obywatelstwa w dobrym społecznym ładzie? Kto powinien decydować w kwestiach, w których rozstrzygnięcie czysto polityczne nie jest możliwe? Jaki powinien być zakres roszczeń jednostkowych, zmierzających do ustanowienia zasady uniwersalnej podmiotowości, o jaka skala społecznego kompromisu i samoograniczenia, podejmowanego przez jednostki i grupy na rzecz dobra nowych pokoleń czy obywateli ciągle jeszcze doznających społecznych skutków wykluczenia? Jaką rolę odgrywać mają masy obywatelskie, jaką elity elit, a jaką mechanizmy kontrolne i regulujące? Czy tradycja kulturowa politycznej większości ma legitymizację moralną właśnie dlatego, że charakteryzuje tę większość, czy też ze względu na otwartość demokracji winna być traktowana a par z kulturowymi i religijnymi odniesieniami zróżnicowanych mniejszości? Czy religia i wartości moralne mogą uzyskać precedens w stosunku do swobód mniejszościowych? Czy jednostkowe lub regionalne poczucie sprawiedliwości może dominować w określonych geopolitycznych granicach, czy też musi ustąpić uniwersalnym wzorcom moralnym zaakceptowanym w skali ponadnarodowej? ze Wstępu
Nie ma w tej chwili żadnych recenzji aby dodać własną kliknij
tutaj
Warto sięgnąć po tę książkę, choćby po to, żeby wraz jej bohaterami przeżyć sto lat, nie tak odległych naszych dziejów zakotwiczonych, co prawda w ramach wielkich historycznych wydarzeń, lecz oglądanych przez pryzmat codzienności, jakże odległej od patetycznych i wyniosłych wersji dziejowych wydarzeń, podrzucanych nam z nabożną czcią i podziwem, do bezkrytycznego przyswojenia, przez nawiedzonych duchem...
Wstrząsające historie o relacjach polsko - ukraińskich na terenie dzisiejszych bieszczad i w ich okolicach. Reportaże ukazują pokłosie konfliktu który ma swe źródła w latach '40 a trwa do dzisiaj.
Dwie różne historie dziejów dwóch różnych orientacji narodowych - pamięć trwa do dzisiaj.
Książka o wzajemnej niechęci społeczności pogranicza.