Opis:
Nazywam się Adam Niezgódka. Mam dwanaście lat i już od pół roku jestem w Akademii Pana Kleksa. Pan Kleks przyjmuje do swojej Akademii tylko chłopców, których imiona zaczynają się na literę A. Sam Pan Kleks ma na imię Ambroży, więc w całej Akademii tylko Mateusz nie zaczyna się na A. Zresztą Mateusz nie jest uczniem - to uczony szpak. Akademia mieści się na ulicy Czekoladowej w ogromnym parku i otoczona jest numerem pełnym żelaznych furtek pozamykanych na srebrne kłódeczki. Furtki prowadzą do bajek. Nawet Mateusz nie wie, ile ich jest, i powiada, że "oże o, oże eście", co znaczy, że może sto, a może dwieście. Szybko! Chodź ze mną - przygoda już się zaczyna!
Czyta Piotr Fronczewski.
Nie ma w tej chwili żadnych recenzji aby dodać własną kliknij
tutaj
Warto sięgnąć po tę książkę, choćby po to, żeby wraz jej bohaterami przeżyć sto lat, nie tak odległych naszych dziejów zakotwiczonych, co prawda w ramach wielkich historycznych wydarzeń, lecz oglądanych przez pryzmat codzienności, jakże odległej od patetycznych i wyniosłych wersji dziejowych wydarzeń, podrzucanych nam z nabożną czcią i podziwem, do bezkrytycznego przyswojenia, przez nawiedzonych duchem...
Wstrząsające historie o relacjach polsko - ukraińskich na terenie dzisiejszych bieszczad i w ich okolicach. Reportaże ukazują pokłosie konfliktu który ma swe źródła w latach '40 a trwa do dzisiaj.
Dwie różne historie dziejów dwóch różnych orientacji narodowych - pamięć trwa do dzisiaj.
Książka o wzajemnej niechęci społeczności pogranicza.